Książka.

.:Zobacz:.
.:Wpisz się:.


Było.

2010
marzec
2009
sierpień
maj
kwiecień
luty
styczeń
2008
lipiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
styczeń



Reszta.

linkownia
fotolog
enek
tysia
olka
bójka
człowiek
piń
mada
jurek
joan
temi
sel


















blog.pl







Po
Już po wszystkim. Postanowienia mam przedwiosenne i trzymać się ich muszę. Moja zakneblowana gęba w końcu osiągnie swoje, a moje nagie palce w końcu przestaną marznąć. Wystarczy się odtłuścić i odmłodzić, bo zmarszczki to moja skaza, poza tym mam siwe włosy ostatnio... Dodam do tego wspomniane powyżej milczenie, nadające mojemu życiu enigmatyczny charakter, jak na młodą kobietę przystało. I może jeszcze koniec z niszczeniem tych zmarzniętych palców obgryzaniem paznokci, no i dużo silnej woli. Dużo więcej niż dużo.

Wyzwaniem jest dla mnie tylko jedno postanowienie. I jak mi się uda, to będzie koniec mojego świata.

Czas zacząć pisać magisterkę, być dojrzałą. Wkroczyć na ścieżkę ze znakiem "przyszła pani magister" jest ciężej, niż wyprowadzić się z domu. Do tego dojrzewałam kilka lat, do bycia magistrem nie dojrzałam, na pewno.

Co z tego, że mam zmarszczki, mam też pryszcze przecież. Młoda jestem. I boję się dorosłości - bycia żoną, może matką, zapewne magistrem - prawie tak panicznie jak pająków. Tak wcale nie jest łatwiej, jest po prostu piotrusiowopanowo. I ja mam prawo być Piotrusiem Panem.

Najważniejsze, że za dwa tygodnie ważny dzień: po pierwsze 1 kwietnia to dzień żartów, po drugie: stuknie mi rok w pracy, po trzecie: stuknie nam 3,5 roku. Śmiesznie.
Czas zacząć chodzić w garsonkach i obcasach. Jeszcze tylko te zimne palce za wyszczekaną gębę i tabliczkę czekolady trzymają mnie w Nibylandii.
Może ja nie chcę postanowień?

Jestem śmieszna nawet we własnych oczach - mogłam zamiast tych wypocin napisać jedno zdanie: idź do diabła, głupia Wago.

Powinnam się upić, wtedy nie boję się myśleć.

Ciri 2010-03-14 21:45:19
skomentuj


(1)





|Wykonała Ola tylko i wyłącznie dla swojej siostry rysunek pochodzi stąd! słowa są Jej autorstwa! |